Tanie podróżowanie

Na temat taniego podróżowania można przeczytać więcej, niż przejechałem dotychczas kilometrów. Sam czytałem i oglądałem filmy na Youtube, o tym jak podróżować low cost, bo szykowałem się do własnej rowerowej wyprawy. Dlatego śmiało mogę powiedzieć, że jest to temat znany, ale mimo wszystko chciałbym się podzielić własną opinią.
Pisząc ten post mam już za sobą dwa miesiące pedałowania i chyba dosyć dużą wiedzę, jeśli chodzi o podróżowanie z plecakiem, więc pozwólcie, że rozwinę swój wachlarz doświadczeń. Przypominam, że wszystkie wypowiedzi bazują wyłącznie na moim doświadczeniu życiowym i podróżniczym! Nie chcę nikogo prowokować albo obrażać, bo każdy ma swoją PODRÓŻ!
Aby tanio podróżować należy się trochę do tego przygotować i dostosować. Sam sobie zadawałem wiele pytań, m.in. jak chcę podróżować, ile ma ta podróż trwać i jaki mam budżet. W taki sposób powstał mój tak zwany „biznesplan podróży”. Oczywiście można po prostu wyjść z domu, zamknąć drzwi i mieć wszystko gdzieś, szykując się na podróż pod kryptonimem, „jakoś to już będzie”. Ja przemyślałem sprawę bardzo dokładnie i padło akurat na rower, bo już go miałem i cały osprzęt również. Nieważne jak to ktoś zrobi czy stopem czy rowerem czy z biletem lotniczym dookoła świata w ręku. Każdy z nas musi ocenić swoją sytuację i zdecydować. Masz 20 lat i możesz spać dwa lata w namiocie? Proszę bardzo, ale ja dziękuje za taki wyjazd, ponieważ już teraz wiem, że towarzyszyłby mi nieustanny ból pleców i niedospanie. Gdzie tutaj przyjemność z podróży w moim wieku…
Często spotykamy slogany na blogach i kanałach Youtube „Przez Amerykę za pięć euro” albo „Pojechałem na koniec świata, nic nie wydając”. Dla mnie to swego rodzaju chwyt marketingowy. Jestem ciekaw i dedykuje to pytanie osobom podróżującym samotnie (jak ja), ile razy mieliście z tego prawdziwą frajdę, a ile razy musieliście walczyć z sobą samym. Filmy i zdjęcia nie pokażą tego nikomu. A tak na marginesie, myślę, że podróżowanie solo jest zdecydowanie najdroższe. I jeszcze jedna ważna sprawa – wiek! Im człowiek robi się starszy, tym bardziej zależy mu na jakości podróży, a nie jej długości. Nie chcę stwierdzać, że nie można tak podróżować, bo wiem, że można. Ja jednak przeprowadzam wewnętrzny dialog czy sprawia mi to przyjemność. Czy espresso nad jeziorem Como za 1€ jest od razu luksusem? Czy oszczędzanie jeszcze w domu na wyjazd naprawdę było tego warte, aby później w trakcie podróży kolekcjonować wspaniałe wspomnienia? Zdecydowanie tak.
Wiele młodych osób marzy, aby się gdzieś wyrwać, ruszyć w nieznane. W Internecie można znaleźć mnóstwo filmów, teledysków i zdjęć, które tylko potęgują ich determinację. Cieszę, że się tak dzieje, ponieważ odkrywanie świata jest wspaniałe. Wielu z tych ludzi stawia dopiero pierwsze kroki w dziedzinie podróżowania, dlatego szukają. No właśnie, czego oni tak właściwie szukają? Wielokrotnie miałem wrażenie, że chcą, aby ktoś wziął ich za rękę i poprowadził, przez najtańsze jadłodajnie i miejsca do spania „na dziko”. Z ogromu pytań zadawanych osobom, które powróciły z danej wyprawy wyłaniania się obraz powielania tych samych schematów. Szkoda, bo czasem wystarczy odrobina kreatywności i inwencji własnej, aby przeżyć coś niezwykłego.
Lubię napełnić się jedzeniem i wiedzą o danym kraju. Jara mnie to o wiele bardziej niż jakiś slogan, ale muszę za to zapłacić niejednokrotnie wyższą cenę. Wolałbym mieć dwa miesiące „pełne rozpusty” i zwiedzania niż cztery miesiące absolutnego oszczędzania.
Na moja obecną podróż przeznaczyłem 25€ na dzień, dlatego zobaczymy jak długo ona potrwa!
Przemieszczam się rowerem, dlatego sami sobie odpowiedzcie czy to dużo czy to mało. Cenię sobie ten stan, kiedy po przejechaniu 100 km, mogę rozbić namiot na kampingu z zapleczem sanitarnym, gastronomicznym oraz Internetem. Dodatkowo otaczają mnie wtedy ludzie z różnych stron świata, z którymi przy małym, zimnym piwie mogę porozmawiać i nawiązać kontakty. Potem szybki powrót do teraźniejszości i ręczne pranie przepoconych ciuchów. Jest to taki złoty środek dla mnie. Coś pomiędzy przygodą, a luksusem. Tak postanowiłem przeżyć moją podróż! Na zwiedzaniu, a nie liczeniu kolejnych krajów w których tylko byłem. Na degustowaniu przysmaków danych regionów i poznawaniu historii w okolicznych muzeach i innych atrakcjach turystycznych. Tak, lubię być czasem turystą i nie ukrywam tego
Musze pamiętać jednak o moim dziennym budżecie i to jest mój kompromis.
Nie przeczę, że nie jest łatwo utrzymać wydatki na poziomie 25€ dziennie. I tu według mnie jest pies pogrzebany. Trochę czasu i cierpliwości muszę poświęcić na kombinowaniu, aby udało się mniej więcej dotrzymać wyznaczonej sumy. Do tego potrzebny jest także Internet i odrobina szczęścia. Chcę podać przykład, który najlepiej pokazuje powyższe równanie. Couchsurfing! Świetna inicjatywa zrzeszenia ciekawych ludzi plus kimanie za free itd. Działa tylko i wyłącznie wtedy, gdy mamy Internet, plus wspomniany wcześniej czas i szczęście. W trakcie mojej podróży dwie osoby (moja dziewczyna i ja) szukają potencjalnych „hostów” i wysyłają wiadomości. Jednakże 70% to odpowiedzi negatywne lub ich całkowity brak.  Dochodzi nawet do sytuacji paradoksalnych. Na trzy wysłane zapytania w Turynie, w ciągu dwóch godzin otrzymałem trzy pozytywne odpowiedzi. Sytuacja odwrotna miała miejsce w Walencji. Na dziesięć wysłanych zapytań, osiem osób odpisało, że nie może, a dwie nie odezwały się w ogóle. Może coś robimy źle, ale odkąd jestem zarejestrowany od 2011 roku, zawsze było trudno, a jeszcze trudniejsza sprawa z Warmshowers…Jeśli ktoś z Was ma na koncie większe sukcesy, to chętnie się dowiem Waszych strategii:)
Z całą pewnością nie napisałem wszystkich aspektów, ponieważ to temat rzeka.

W razie pytań, jestem do dyspozycji. Dla lepszego pokazania mojej „filozofii podróżowania” pod spodem przygotowałem kilka podpunktów.
Przygotowanie/Dostosowanie/Narzędzia
– Zrób swój podróżniczy biznesplan i odpowiedź sobie na pytania:
– Ile mam czasu?
– Jakie wyposażenie będzie mi potrzebne?
– Jakim budżetem dysponuję i ile mam w sobie   determinacji, aby go później dotrzymać?
– Jak chcę podróżować?
– Gdzie chcę pojechać?
– Czego oczekuję od mojej podróży?
– Chcę tylko zwiedzać czy także „żyć podróżą”?
Zbierz praktyczne informacje o danym kraju, przygotuj się merytorycznie.
Pamiętaj, że powinno ci to sprawiać przyjemność.
Jeśli, jesteś spontaniczny i potrafisz akceptować i dostosować się do otoczenia, a także wierzysz w dobrych ludzi i umiesz żyć z porażkami? To myślę, że Jesteś na dobrej drodze ;)
Pamiętaj. Filmy można zmontować, zdjęcia poprawić. Motywuj się nimi, ale ostatecznie niech nie będą dla Ciebie wzorcem, bo każdy z nas jest inny i każdy przeżywa na swój sposób.

Do następnego razu!
Pozdrawiam.
Piotr

 

Tekst: Piotr Płoszajski

Opieka literacka: Magdalena Marszałkowska

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s