Balkan Tour 2011

Spojrzenie wstecz na dwu-tygodniową podróż po Bałkanach w Sierpniu 2011:

Balkantour2011
Balkan Tour 2011

Przejechaliśmy wtedy około 2000 km przez trzy kraje. Do dyspozycji mieliśmy dwa tygodnie, które postanowiliśmy rozdzielić  na jeden tydzień zwiedzania i jeden tydzień odpoczywania w postaci leniuchowania nad chorwackim Adriatykiem. W planowaniu naszego wyjazdu służył nam oczywiście Internet, a w trakcie podróży korzystaliśmy z przewodnika Lonely Planet – Western Balkans. Lonely Planet używamy głównie po to, aby znaleść szybko tani nocleg w nowym miejscu oraz aby uzyskać kilka najważniejszych informacji. Niechętnie kierujemy się recenzjami hostelów albo restauracji, ponieważ zbyt często są one za bardzo subjektywne. Na tym wyjeździe nie mieliśmy żadnych rezerwacij, t.z. że jechaliśmy wszędzie w ciemo.  Szczegółów o miejscach oraz kosztach nie będziemy podawać. Jest to zwykle bardzo indywidualna sprawa. Dla nas na przykład jest ważna niska cena oraz drobne śniadanie, ponieważ na głodniaka nie tylko jest źle zwiedzać, ale również nasze nastroje nad tym cierpią. Wszystkie miejsca i miasta, które zwiedziliśmy nam się podobały, wszystkie na miejscu znalezione noclegi nam w zupełnośći wystarczały, a dzięki nawigacji zbyt wiele nie błądziliśmy. Oczywiście trzeba się liczyć z opłatami za autostrady, które są w Austrii, Słowenii (tam trzeba kupić winiete) oraz w Chorwacji. Nawiasem mówiąc, opłaca się płacić na bramkach kartą kredytową, ponieważ są na to osobne bramki, przy których można zaoszczędzić dużo czasu (większość turystów płaci gotówką). Jednym z głównych punktów naszej podróży z pewnością było miasto Mostar, które choć było przepełnione turystami, nas zauroczyło swoją atmosferą. Poza Mostarem zwiedziliśmy jeszcze Zagreb i Sarajewo. Po zwiedzaniu miast w pierwszym tygodniu, udalismy sie na wyspe Korčula. Na Korčuli po raz pierwszy mieliśmy kłopot ze znalezieniem noclegu. Nie raz byliśmy niezadowolni albo z miejsca, albo z ceny, którą nam oferowano. W związku z tym, szukanie noclegu zajęło nam prawie pół dnia. Ale nasze kapryśne poszukiwanie apartamentu zotało wynagrodzone wspaniałym miescem. Był to pokój z kuchnią i widokiem na morze. Właścicielką była przemiła pani (poetka) która – tak nam później wyjaśniła – bardzo dokładnie wybierała swoich gości. Po tym, jakie ludzie na nią robią wrażenie proponuje im pokój albo właśnie nie. Minusem naszego miejsca była plaża, której tak naprawde nie było. Ale z tego, co przy zwiedzaniu Korčuli zauważyliśmy, plaż było bardzo mało, ponieważ brzegi wyspy są bardzo skaliste. Wyspa Korčula jest pięknym miejscem na urlop i absolutnie ją polecamy. Warte zobaczenia jest również miasto Korčula. Po udanym tygodniu pełnego odpoczynku, czekał nas niestety ciężki powrót, ponieważ Piotrek dostał udaru słonecznego, i z gorączką wracał do Wiednia.

Koszt całego wyjazdu wyniósł okolo 800€ (w tym wszelkie koszty) za dwie osoby.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s